Rzekomo problem z grawitacją został już przez naukę rozwiązany. Wyjaśnieniem jest odkrycie tzw. fal grawitacyjnych za pomocą interferometru LIGO. Jednak jakoś nie widzę aby gdziekolwiek to odkrycie zastosowano w praktycznej codziennej technologii... Dlatego też co najmniej podejrzewam że rozwiązanie jest błędne. Powiem więcej… jestem pewien że tak jest. Naturę przestrzeni kosmicznej można zrozumieć wprost przy użyciu logiki i wyobraźni i jest to najprostszy sposób albo dookoła za pomocą matematyki a i tak nie możemy być pewni wyników jeśli w użytej logice padły błędne założenia. Jeśli potrafisz z uwagą obserwować naturę, wystarczy tylko logika. Analogicznie jakby pisać teksty bez znajomości ortografii znając wygląd słów poprzez czytanie dużej ilości książek i tak samo jak zrozumieć Boga bez pomocy doktryn religijnych. Nikt też nie ma prawa stawiać się wyżej nad kimkolwiek jako pośrednik w kwestii prawidłowości myślenia jak to teraz ma miejsce w polityce i nauce. Takie zachowania nie stały w ogóle koło pojęcia wolności. Zwłaszcza gdy są to sprawy ostateczne i o generalnym znaczeniu a ostatnio obserwuję wręcz despotyzm w kwestii światopoglądu. Ten despotyzm totalitarny obserwuję u ateistów i wszelkich podskakiwaczy pod naukę, którym wszelkie wolnomyślicielskie szury burzą ich dogmat zastępujący Boga- totalną kosmiczną świadomość, bo nauka i siła ludzkiego umysłu jest wszystkim na czym się opierali i w co wierzyli. Mało świadoma natura ludzka opanowana materialistycznym ego podpowiada takie działanie zawsze dewaluując wcześniej przyjęte zasady i ideały. Na tym polega zrozumienie wolności wypowiedzi i zajmowanego stanowiska aby nie niszczyć i nie oceniać człowieka za jego odmienne zdanie. Czy poplecznicy "nauki" mają jakiekolwiek prawo z tytułu czyjegoś odmiennego zdania kogokolwiek poniżać??
Podobnie jak "szurom" brakuje im argumentów lub ewentualnie powtórzą bezmyślnie jakieś wyuczone formułki lecz wspomagają te "argumenty" kompletnym brakiem kultury i poszanowania rozmówcy. Przykładowo na pytanie jak działa grawitacja szury odpowiadają "to ciśnienie" a opętani naukowo mówią "masy się przyciągają". To ciągle nie jest wyjaśnienie procesu! To jest ledwo nieudolna próba opisu tego procesu. Wskazanie kierunku majaczącego gdzieś w pobliżu prawdy a nie jej WYJAŚNIENIE!
Wszelkie zdobyte tytuły (przecież je też nadali zwykli omylni ludzie) nie obligują nikogo do zamykania pozostałym ludziom ust i umysłów. Właśnie korzystając z prawa do wolności popełniam tu co krok "bluźnierstwo" wobec zarówno nauki jak i kościoła. Obu tych KOŚCIOŁÓW.
Wracając do tematu należałoby na wstępie rozróżnić prawdziwe fizyczne podstawy działania natury:
- nieruchoma przestrzeń wypełniona substancją fotono- lub inaczej energotwórczą zwana dawniej przez rzetelnych badaczy natury - fizyków sprzed 1887 roku ETEREM,
- pole grawitacyjne czyli grawitacja,
- pole elektromagnetyczne stałe,
- pole elektromagnetyczne zmienne,
- pole elektrostatyczne,
- fala elektromagnetyczna min. światło, ciepło.
- prąd elektryczny– w tym przepływ w przewodniku, plazma poza przewodnikiem i wyładowanie
To wszystkie stany i oddziaływania w przestrzeni kosmicznej. Wszystkie te zjawiska powstają z powodu prostej różnicy ciśnień składnika przestrzeni zwanego dawniej eterem. Są w istocie odmianą charakteru tego samego zjawiska i nie należy rozpatrywać ich zupełnie oddzielnie. To wyłącznie różnica ciśnień eteru powoduje ruch jako zjawisko fizyczne napędzające przemiany wszystkich energii i procesy fizyczne. Także zjawiska i procesy objawiające się w materii są spowodowane tym samym i jedynym istniejącym we Wszechświecie składnikiem.
Nigdy precyzyjnie nie wyjaśnione przez naukę zjawisko grawitacji, to nie jest magiczna siła z domniemanego innego wymiaru jak opisuje to przykładowo profesor Jan Pająk, ani też nie jest to fala grawitacyjna jak wydumali to naukowcy. Wszystko co dotyczy naszej rzeczywistości dzieje się tu i teraz w TEJ właśnie nie wielowymiarowej rzeczywistości bez żadnych zbędnych multiwersów. Bo pomyślmy... po co natura miałaby równolegle upakowywać jakąś kolejną przestrzeń i komplikować sobie istnienie skoro obecnej przestrzeni ma pod dostatkiem a do tego głównie zionie ona pustką?? Materii i życia na niej jest tak niewiele że powiem tak– szkoda każdej zabitej istoty. A pseudo ezoterycy za przykładem fantasto fizyków bawią się w siódme wymiary czy tam gęstości...
Więc grawitacja to jest na prawdę niewielka, dająca się pokonać nawet dłonią siła, powstająca w obecności pola elektromagnetycznego lub elektrostatycznego w wyniku drobnocząsteczkowego „do -powierzchniowego” ruchu eteru – substancji wypełniającej całą przestrzeń, przenikającej z łatwością wszystkie „bardziej zgęszczone” materialne struktury.
Eter jest to substancja z której powstają absolutnie wszystkie siły i oddziaływania we Wszechświecie. Nie istnieje nigdzie w atomach i poza nimi rzekoma pustka wolna od tej substancji. Wszystkie naturalne obiekty kosmiczne bez względu czy są to ciała stałe, ciecze, gazy czy też plazma, wszystkie one podlegają zjawisku grawitacji. Grawitacja jest to ruch pozornie kwantowego niewidocznego i nie rejestrowalnego płynu będącego dosłownie budulcem przestrzeni a w konsekwencji po zagęszczeniu w elektrycznych włóknach plazmowych, także składnikiem energii i budulcem materii - gwiazd, planet, księżyców.
Grawitacja to siła powstająca w wyniku nawet minimalnego ruchu "składnika przestrzeni". Ruchu mogącego pojawiać się w dowolnym punkcie przestrzeni kosmicznej, w którym obecna jest materia i nierozerwalne z nią indukowane poprzez ruch materii pole elektrostatyczne i elektromagnetyczne. W istocie wszystkie wymienione oddziaływania są obecne w jakimś stopniu gdy w obecności materii wystąpi chociaż jedno z nich ponieważ są nierozerwalnie ze sobą związane przez eter będący ich twornikiem. Stąd technologicznie możemy wpływać wybranym oddziaływaniem na pozostałe z nich.
Oczywiście ruch w przestrzeni pojawia się nie tylko z powodu obecności materii, ale także z powodu obecności ruchu składnika samej przestrzeni – eteru, który za pomocą różnicy swojego ciśnienia – potencjału w przestrzeni kosmicznej tą materię wytwarza. Wszystko za sprawą następujących po wytworzeniu tej różnicy wyładowań elektrycznych.
Z kolei materia wywołująca grawitację sama w sobie jest wyłącznie zbiorem wirujących pól elektromagnetycznych obecnych w atomach w formie wielokierunkowo ustawionych fotonowych wirów zwanych potocznie orbitalalmi a kojarzonych BŁĘDNIE z "spacerującymi" w nich pojedynczymi lub sparowanymi elektronami. Czarna dziura jako materia wywołująca grawitację jest w tym świetle szczególnym bo zmaksymalizowanym wirem elektromagnetycznym orbitala atomowego.
Więc co tworzy masę? Na pewno nie bozon Higgsa - jakaś żelazna kulka ukryta na dnie materii, nie wiedzieć czemu oddelegowana przez Universum do tej czarnej roboty. To tak nie działa..
Jedyną masą jaką mamy do dyspozycji jest "płyn" fotonotwórczy obecny pod ciśnieniem w przestrzeni kosmicznej albo fotony uwięzione na orbitalach materii za pomocą złożonego systemu ruchu wirowego pól elektromagnetycznych jakimi są wszystkie atomy. Przyspieszenie podczas jazdy samochodem co wyraźnie da się odczuć podczas jazdy na zakręcie, tworzy dodatkową jeszcze większą masę niż pojazd / obiekt pozostający w bezruchu lub ruchu prostoliniowym, tylko dlatego że materia wraz ze wzrostem prędkości pojazdu przyspiesza coraz większą ilość wspomnianej substancji przestrzennej zawartą w atomach, co w krytycznym momencie sprawia że obiekt porusza się razem z całą zawartością eteru wewnątrz poruszającego się obiektu. Tak jakby nie poruszała się tylko 1 % -owa siatka materii, a wraz z tą 1 % -ową siatką dodatkowo całe 99 % eterycznego budulca przestrzeni którego to nauka nie potrafi uchwycić z powodu technicznej niemierzalności eteru nie będącego w ruchu wirowym orbitali i jądra atomu.. Choć maszyny elektromagnetyczne obcych posługujących się eterem do przepływu pola elektromagnetycznego przez obiekt pozwalają na całkowite zniesienie masy, pomimo przekroczenia wielokrotności prędkości fali świetlnej która jest czarną barierą rzekomo nie do przekroczenia spędzającą sen z powiek Einsteina. Wszystko przez zbędne powiązanie przestrzeni z fiducjarną jednostką– czasem, który w naturze nie istnieje. Jest po prostu iluzją umysłu.
Dodatkowo maszyna indukująca energię elektryczną z przestrzeni, pod wpływem własnego ruchu jako twornika, pozwala w miarę wzrostu prędkości indukować jeszcze więcej energii. To tak jakby wydajność a więc i moc takiej maszyny zwiększała się wraz z jej prędkością. Im szybciej leci pojazd... tym szybciej lecieć może... To jest klucz do lekkości całej konstrukcji pozbawionej zbiorników paliwa o wręcz bajecznych osiągalnych prędkościach. Maszyna jest tylko przetwornikiem energii potencjalnej eteru obecnej wokół pojazdu. Wniosek jest taki że jeśli grawitacja ma wpływ na masę i prędkość to masa i prędkość musi mieć wpływ na WARTOŚĆ grawitacji. Rzeczoną grawitację możemy nazwać ujemnym polem elektrostatycznym a właściwie dynamicznym ze względu na kierunek ruchu zawsze z większego ciśnienia do mniejszego. Jest to część pola elektromagnetycznego czyli ruchu substancji przestrzennej wkoło obiektu lub/i efekt ruchu obiektu w wypełnionej tą substancją przestrzeni. Wobec tego musi występować niedomiar ciśnienia w obiektach materialnych względem przestrzeni który wywołuje ruch i strumień cząsteczek pola grawitacji do centrum danego obiektu. Ruch w stronę dodatniego pola elektrostatycznego w naturze nie istnieje i jedynie przestrzeń kosmiczna posiada potencjał "najbardziej" dodatni a pole elektromagnetyczne pojawiające się wokoło obiektów materialnych wytwarza niewielkie podciśnienie które uzupełniane jest ruchem zwanym "grawitacją". W naturze nie ma takiego stanu, jak ładunek ujemny, są tylko wyładowania, nie ma ujemnie naładowanych substancji, materiałów i nie ma na to dowodu. Jednak nie znamy źródła ciśnienia dostarczanego "do przestrzeni" która ten potencjał tworzy a bez możliwości wykonania lotów intergalaktycznych nie ma sensu się wdawać w dyskusje na temat
–jak wielki jest Wszechświat lub
–jeśli jest gdzieś kres przestrzeni kosmicznej to co jest poza nim?
Jeśli ktoś sugeruje mi istnienie wieloświatów w tej samej przestrzeni, równie dobrze mogę uznać że to jest ten sam Wszechświat bo zwrot "wszech"- znaczy wszystko i bez sensu się nad tym rozdrabniać. Lepiej skupić się na konkretach jak oswojenie zjawiska grawitacji i antygrawitacji.
Ładowanie i rozładowywanie są antynomiami jak wdech i wydech, ponieważ napełnianie i opróżnianie lub sprężanie i rozprężanie są wzajemnymi i odwiecznymi warunkami zasadniczymi natury. Wyłącznie jakaś nieznana nam siła, częstotliwość, ruch którego źródło początkowe nie jest znane, tworząc różnicę ciśnień, wyzwala wszelkie inne pola, wyładowania, promieniowania czy fale. Materia strukturalnie jest to "skondensowana" przestrzeń która poprzez "wirową" konstrukcję zbudowaną z wiązań atomowych powiązanych ruchem eteru jako polem elektromagnetycznym przez co nie traci swoich własności. "Sieciowa" konstrukcja materii jest zatopiona w materiogennej przestrzeni.
To wszechobecne fotonowe środowisko jako tło świata materialnego, przywodzące na myśl strukturę ciekłego kryształu, jest uniwersalnym transmiterem każdej energii i oddziaływania w całej przestrzeni. Nawet zjawisk określanych mianem PSI. Czyli tych wszystkich które oficjalna nauka wmiata pod dywan określając mianem co najmniej paranauki. W tym kontekście także antymateria jest błędem interpretacyjnym tego co pod to zaobserwowane zjawisko "podpisano". Mogą to być cząsteczki odwrotnie reagujące elektrycznie przez przeciwny układ potencjałów ale nie są to jakieś lustrzane cząstki które spowodują kiedykolwiek anihilację Wszechświata. Zjawisko anihilacji nigdy nie zaistniało i nie zaistnieje. To jest typowa naukowa logika oparta na dualizmie poznawczym, tak jak logika ładunku jako fizycznych cząstek odpowiadających za "plus" i "minus" ładunku elektrycznego. Nie można stworzyć fotonów przeciwnych własnościami do obecnych a cała reszta materii i cząstek energii z nich się właśnie wywodzi. Nie istnieje nic przeciwstawnego dla quasi–fotonowej czy też eterycznej przestrzeni. Mówię ”quasi„ fotonowej bo to co nazwano fotonami gdy jest w stanie bardzo niskiej energii jest nie rejestrowalne i nieodróżnialne od zimnego i mrocznego eterycznego tła kosmosu. Są one zero–elektrycznym monolitem stąd problem z wykryciem. W bryle lodu też nie wyodrębnisz kropli wody z powodu bardzo niskiej temperatury. Nie istnieje więc tak zwana "antymateria". Natura nie ma potrzeby tworzenia antymaterii aby sama siebie unicestwić więc z jakiego konkretnego powodu miałaby ona istnieć? Dla skomplikowania sobie prostego porządku który w niej panuje? Błąd interpretacji obserwacji i pomiaru zjawiska.
Myśląc o sile grawitacji często przyjmuje się uogólnienie mówiące, że ma ona jednakową wartość na całej kuli ziemskiej. Jest to założenie oczywiście błędne, gdyż powierzchnia naszej planety nie jest idealnie sferyczna ani tym bardziej jednakowo gęsta w przekroju. Wartości siły grawitacji zmieniają się w zależności od szerokości geograficznej, z którą wiąże się siła odśrodkowa pola elektromagnetycznego Ziemi, która w pobliżu równika siłę grawitacji osłabia a w pobliżu biegunów nieco wzmacnia swoim skrętno-cyrkulacyjnym ruchem pola elektromagnetycznego. Znaczenie ma także przewodność warstw skalnych, czyli na przykład na Mount Everest siła grawitacji powinna być mniejsza niż nad brzegami Morza Martwego.
Satelity wykorzystane w badaniach wyposażone zostały w wysokoczułe akcelerometry, za pomocą których zostały odnotowane zmiany wielkości pola grawitacyjnego. Jednak ich dokładność wynosiła kilka kilometrów, co nie było dla naukowców zadowalające. Pomiary satelitarne skonfrontowali więc oni z danymi opisującymi lokalne różnice wysokości terenu. Dzięki temu wyniki zdecydowanie poprawiły się.
W wyniku powstania mapy wskazano miejsca o największej różnicy wielkości siły grawitacji. Najmniejszą wartość przyspieszenia ziemskiego wykazano na szczycie Huascaran w Andach Peruwiańskich, natomiast największą na powierzchni Oceanu Arktycznego. Efekt tego badania był dla naukowców oczywiście pewnym zaskoczeniem. Jest to szczyt położony w masywie górskim odległym na południe od równika o prawie 1000 kilometrów. Jednak wzrost wartości siły grawitacji jest tutaj większy od jej niwelacji wynikającej z wysokości nad poziomem oceanu czy też miejscowych anomalii. Jeśli więc wpływ na siłę grawitacji ma przewodność gruntu to musi ona być siłą pochodną od zjawisk elektrycznych.
Przestrzeń dostarcza zjawiska grawitacji dla "ciał niebieskich" poprzez stałe uzupełnienie "niedo-ciśnienia" panującego w miejscu tworzenia pola elektromagnetycznego, odśrodkowym wyrzutem eteru w płaszczyźnie połączenia dwóch dipoli pola elektromagnetycznego ciał niebieskich i... oczywiście maszyn. Maszyny zawsze będą tylko naśladowały naturę, mniej lub bardziej skutecznie wzmacniając efekty w zależności od użytych materiałów. Człowiek nie może technologią niejako obejść lub przeskoczyć zjawisk natury. Prąd elektryczny jest wysoce naturalnym i ukrytym fundamentalnym zjawiskiem ale jest on i tak TYLKO różnicą ciśnienia które jest MECHANICZNYM a dokładniej mikro-mechanicznym zjawiskiem natury. Aby wytworzyć grawitację na pokładzie maszyny trzeba wytworzyć silny punktowy w porównaniu z ciałami niebieskimi, sztuczny efekt pola elektromagnetycznego. Aby wytworzyć efekt maskowania obiektu w polu widzenia należy z kolei wytworzyć efekt jaki zachodzi w centrum galaktyki, wzmacniając prędkość przepływu fotonów pola elektromagnetycznego do tego stopnia że zaczynamy wywoływać prędkością cząsteczek tego pola efekt rozpraszania fotonów fali świetlnej obrazujących dany obiekt. Dla doprecyzowania tunele czasoprzestrzenne, prędkości pod czy nadprzestrzenne i związane z tym napędy jak np Alcubiera nie istniały i nigdy nie zaistnieją tak samo jak rzekome wieloświaty. Powód dla którego tak uważam jest prosty. Zawsze patrz na to co jest potrzebne naturze- nie Tobie. Jeśli natura czegoś nie potrzebuje, nie uda się tego uruchomić czy wytworzyć nikomu. Na co naturze skoki w tunelach czasowych? Gdzie niby ma się ona spieszyć i co ma tam skakać? Kto ma tam skakać? Jedyne co można zdziałać dla transportu astronautycznego to analogicznie to samo co dokonaliśmy dla transportu aeronautycznego lub argonautycznego od którego cały proces się zaczął. Argociecz, Aerogaz i Astrofotofluid. Trzy środowiska podróży. Każde środowisko dla innych predkości. Pierwsze dwa pokonywane mechanicznie, ostatnie elektromechanicznie. Wszystko co możemy zrobić to pokonać dzielącą galaktyki i ich gromady przestrzeń. Gdyby nauka nie była samooszustwem cywilizacji ludzkiej z chęci zysku dawno byśmy tam byli.
Jeśli naukowcy chcą odpowiedzieć na pytanie jak powstała przestrzeń i materia to proszę wyjaśnić skąd wziął się pierwszy ruch w jedynym prawdziwie 100 % inercyjnym układzie ZAMKNIĘTYM, jakim jest cały Wszechświat. Twierdzę tak na podstawie domyślnego stałego ciśnienia pomiędzy eterem–fotonami budującymi przestrzeń, warunkując stałe w swoich wartościach, równomierne w całej przestrzeni, działanie pola elektromagnetycznego, światła i grawitacji.
Rozpatrując Wszechświat jako układ inercyjny - energię można wytwarzać w każdym jego punkcie bez dostarczania jej z zewnątrz każdego dowolnie wybranego miejsca. Każde ciało niebieskie jest potencjalną motopompą dla pola "elektro-magneto-grawitacyjnego". Sposób powstawania grawitacji świetnie pokazują czarne dziury nierozerwalnie związane z galaktykami jako tarczami indukcyjnymi dla indukcji ich pola elektromagnetycznego które wywołuje grawitację jako uzupełnienie ciśnienia w tym polu. Centrum silnego pola elektromagnetycznego niejako "wybudza" z "przestrzennego" uśpienia eter – fotony wyrzucając go w przestrzeń w obszarze pobliża płaszczyzny wiru co powoduje opadanie skrętnego wiru pola elektromagnetycznego i płynne zastępowanie innymi co opisuje się jako grawitację- tak zwane "grawitony". Galaktyki spiralne z immanentnymi czarnymi dziurami mimo że nie mają zgromadzonej masy w postaci kuli jak planety czy gwiazdy, ich płaska kołowa powierzchnia wystarcza dla powstania o wiele bardziej skondensowanego grawitacyjnego zjawiska.
Identyczne pole elektromagnetyczne sterujące zjawiskiem grawitacji i przeciwstawiające się jemu, można wytworzyć technicznie w maszynie antygrawitacyjnej o czym niżej. Elektryczność nigdy nie jest oddzielona od magnetyzmu bo tak samo jak każdą inną energię tworzą ją fotony. Jedne uwiezione na orbitalach zwane omyłkowo elektronami a drugie w postaci pola elektromagnetycznego otaczającego dany przewodnik które jest po prostu ruchem eteru wokół przewodnika. Nawet gdy dane ciało niebieskie nie posiada tak zwanego mierzalnego pola elektromagnetycznego, nie znaczy to że jego przewodność nie wywołuje indukcji jego pola w polu elektromagnetycznym planety - jak księżyc, a także w układach gwiazda- planeta, galaktyka - gwiazda. Przestrzeń kosmiczna to jest elektryczny układ naczyń połączonych. Ten prosty fakt naukowcy muszą sobie wbić do głowy na stałe.
Nie ma czegoś takiego jak podział na ruch elektronów i ruch fotonów jako oddzielnych dwóch zjawisk. To jest to samo zjawisko tyle że przewodniki z powodu ruchu stają się "dziurawe" jak pumeks dla pobudzonych wokół i na ich orbitalach FOTONÓW a nie elektronów. W tym sensie cały orbital możemy nazwać jak kto woli mono- lub duo-elektronem lecz zbudowanym wyłącznie z wirujących fotonów.
Przykładowo nadprzewodnictwo w obwodzie elektrycznym powoduje wyrywanie i porywanie w strumień prądu elektrycznego dodatkowych fotonów z fotono-twórczej przestrzeni. Elektryczny Wszechświat jest logiczną konsekwencją dla szeroko pojętej elektryczności która jak wszyscy wiemy, najbardziej się sprawdza w technologii. Prąd elektryczny nie płynie z prędkością światła a zawsze czeka w przewodzie na wymuszenie ruchu dodatkowo przyłożonych z zewnątrz do obwodu dodatkowych wolnych fotonów które możemy nazwać równie dobrze gdy nie są częścią obwodu elektrycznego niezwiązanym eterem. Prąd zmienny wyrywa fotony z orbitali a także przestrzeni wokół przewodu, natomiast prąd stały o wiele gorzej sobie radzi tracąc łatwo ciśnienie stąd jego wartość ginie już na bardzo krótkich odcinkach. Rozprasza się przez sieciową konstrukcję przewodu który fizycznie jest dosłownie DZIURAWY dla tego rodzaju prądu. Fotony prądu stałego mają gdzie się po drodze na powierzchni obwodu "pogubić". W tym sensie prąd zmienny stawia duży opór strukturze przewodnika i dlatego ”nie wycieka„ –jest małostratny.
Z kolei stałe pole elektromagnetyczne to uporządkowany ruch w kształcie toroidalnej sfery złożonej ze stałego pola "proto-fotonów", jako ruchu "płynu przestrzeni kosmicznej" zapoczątkowane strumieniem indukcji wewnątrz atomowych domen ciał niebieskich, ale nie jest już przestrzennym, nieruchomym płynem grawitacjo-twórczym. Liniowe/ szeregowe spolaryzowanie domen w atomach jak ogniw w baterii, powoduje jednokierunkowy wielokrotnie wzmocniony ruch cząstek w obu torusach pola. Stałe pole elektromagnetyczne wraz ze wzrostem stopniowo wymusza szeregowanie tych domen a proces ten się z czasem lawinowo zapętla. Stałe pole elektromagnetyczne różni się zasadniczo od zmiennego. Nie składem bo to są ciągle dalej fotony a własnościami działania. Zmienne pole magnetyczne o tej samej mocy będzie miało o wiele większy zasięg niż stałe.
Każde pole magnetyczne jest dwu-torusowe w swej istocie mimo że na pierwszy rzut oka takim się nie wydaje. Prąd elektryczny (fotony) płynący wewnątrz ciał niebieskich jest najbardziej przyspieszony dokładnie w osi wirowania pola magnetycznego i jak każdy strumień prądu elektrycznego bez względu na to czy przepływa przez materialny przewodnik czy izolator (a przepływa przez każdy materiał i tylko charakterystyczna dla danego materiału rezystancja go ogranicza), jest to ruch postępujący-skrętny, akcelerujący najsilniej pole magnetyczne w centrum płaszczyzny styku obu toroidalnych połówek pola, co wystarcza dla wytworzenia siły kontrującej grawitację na orbicie geostacjonarnej. Właśnie z tego powodu w czarnych dziurach - największych wirach powstałych z obrotu pól magnetycznych, obecnych w galaktykach spiralnych i kwazarach, nawet światło ma problemy z zachowaniem swoich właściwości. Z tej przyczyny w osi wirowania każdej galaktyki spiralnej zwanej czarną dziurą, nie zobaczymy światła ponieważ siła pola elektromagnetycznego galaktyki tworzy tak wielki ciąg grawitacji jako bardzo silny ruch postępowy do wnętrza tornado-podobnego wiru czarnej dziury, że płyn przestrzenny zwany eterem, nie jest w stanie przekazać tych drgań na dalekie odległości poza miejscowy obszar centrum wiru galaktyki.
Nadmiar fotonów akcelerowanych w płaszczyźnie prostopadłej do osi pola elektromagnetycznego jest wyrzucany w płaszczyźnie tego pola, co w przypadku Ziemi tworzy orbitę geostacjonarną a w przypadku Układu Słonecznego zapewnia stabilność orbit planetarnych. W przypadku galaktyki zapewnia stabilność orbit gwiazd, ale wszystkie gwiazdy które znajdą się daleko poza płaszczyzną galaktyki, wpadają w końcu w wir czarnej dziury.
Nieruchomą przestrzeń można określić jako obecną z dala od skupisk galaktyk w całkowicie nie oświetlonej przestrzeni do której nie dociera nawet najsłabsze czerwone światło- podczerwień. Więc temperatura KOSMICZNEGO zera bezwzględnego, może być według moich przewidywań nawet znacznie niższa niż się dziś określa. Czy przestrzeń –eter może zamarznąć? Dlaczego nikt nie zastanawiał się nad powodem szybkiej utraty temperatury w przestrzeni kosmicznej skoro nie ma w niej cząsteczek?? Skoro fotony przenoszą ciepło to w próżni efekt byłby wręcz izolacyjny przy braku nośnika. Tak samo jak ciepło ze Słońca nie powinno dotrzeć do Ziemi w próżniowej przestrzeni. Nawet mimo umieszczonych tam oficjalnie obłoków gazowych jako częściowego jej wypełniacza. Niestety, to tak nie działa. To przestrzeń zamraża ciała materialne, odbierając energię i szybko równoważąc MECHANICZNIE (bo wszystko jest w przestrzeni kosmicznej fundamentalnie MECHANIKĄ) ruch rejestrowany jako temperatura- ciepło- podczerwień. Każda cząsteczka i orbital atomowy jako jej fraktal w istocie jest WIREM. Stawianie tu granic ma efekt odwrotny od celu. Utrudnia zrozumienie natury eteru. Z kolei tak zwane światło- fotony to ruch drgający omawianej kwantowej substancji tworzącej przestrzeń kosmiczną, zwiększające i zmniejszające naprzemiennie warstwami swoją gęstość podczas trwania fali świetlnej czy jak kto woli elektromagnetycznej. Jest to pulsacyjna zmiana ciśnienia pomiędzy kolejnymi falami eteru, rozchodzącymi się dookólnie w przestrzeni, w przeciwieństwie do pola elektromagnetycznego i grawitacyjnego które w naturze są oddziaływaniami o stałym kierunku ruchu. Nie ma w naturze zmiennego pola elektromagnetycznego wokoło materialnych obiektów ciał stałych i ciekłych. Światło nie przemieszcza się cząsteczkami ciskanymi przez źródło z prędkością 300 000 km/s. To jest tylko prędkość fali powstałej z dookólnie rozchodzących się sfer zbudowanych z drgających naprzemiennie sinusoidalnie zagęszczeń i rozrzedzeń ośrodka transmisji. Oto kolejny PIĄTY stan skupienia.
Podsumowując, stałe pole magnetyczne obecne w naturze jest generatorem działania stałego pola grawitacyjnego i jest to w istocie jego część - ta sama siła a to co rozumiemy jako falę elektromagnetyczną - światło, jest bliższe naturą często sztucznemu, zmiennemu polu elektromagnetycznemu choć obecnemu w naturze w dalekim kosmosie przykładowo w kwazarach. Co najważniejsze, i będę to powtarzał aby się utrwaliło, jest to, że wszystkie wymienione tu zjawiska powstają przy wykorzystaniu TYLKO JEDNEGO i jedynego istniejącego budulca którego źródłem jest FIZYCZNA (NIE WIRTUALNA!!) struktura przestrzeni kosmicznej, jako proponowanego tu piątego stanu skupienia - opisanej tu fotonogennej substancji zwanej dawniej ETEREM! Ucieczka nauki w wirtualne wartości i pojęcia nastąpiła z powodu odrzucenia eteru.
Choć moim zdaniem ten stan skupienia powinien stać na pierwszym miejscu, jednak ludzki umysł koncentruje się ze swej natury na czymś bardziej namacalnym.
Animacja obrazująca złożony dookólno-skrośny ruch pojedynczego torusa dwupołówkowego pola magnetycznego. Oczywiście widzimy tu tylko zewnętrzny obrys pola. Faktycznie jednak cała ta ruchoma bryła podlega wieloskrętnemu strumieniowi pola który im bliżej centrum się znajdujemy, tym bardziej przyspiesza ruch eteru- cząstek przestrzeni. To jest prawdziwa przyczyna grawitacji jak i tzw. "Siły Coriolisa„ która wzdłuż równika potrafi nawet indukować huragany. W pobliżu równika można też zauważyć że pole magnetyczne ma tak szybki ruch cząstek iż "znosi" on delikatnie masę obiektów a więc hamuje doziemny ruch cząstek strumienia grawitacyjnego. Kto był np w Ekwadorze ten wie o czym mówię.
Każdy materiał / pierwiastek chemiczny jest w jakimś sensie przewodnikiem. Nawet kształt kuli można rozpatrywać jako kawałek przewodnika elektrycznego. Z tym że indukować się w nim będą nie ukierunkowane prądy zwarciowe czy też błądzące (w zależności od rezystancji podłoża) tak jak ma to miejsce na powierzchniach gwiazd, które pod kątem elektrycznym są naturalną elektrodą lampy z metalową powłoką zewnętrzną. Czyli każde ciało niebieskie w minimalny sposób jak przykładowo nasz Księżyc, czy w sposób znaczny jak Jowisz, po prostu wprawia w ruch za pomocą eteru dostępną pobliską przestrzeń. Ruch jest tym intensywniejszy im bliżej centrum tego pola go rozpatrujemy co wystarcza aby przez stałe wzbudzenie polem E.M. przenikającym materię, wywołać mechaniczną siłę ściągającą ku sobie przykładowe obiekty kosmiczne do danego ciała niebieskiego lub też pojazdu gdy tą siłę się oczywiście zintensyfikuje parametrycznie wokół tego pojazdu. Trzeba zauważyć że grawitacja wzmaga się wraz z obecnością i wzrostem pola magnetycznego. Oto przykład błędnego rozumowania gdzie tłumaczy się soczewkowanie grawitacyjne jako pofalowanie nieokreślonej strukturalnie przestrzeni, dorzucając jednorożce z ciemnej materii, zamiast domyślić się że coś musi tą przestrzeń szczelnie wypełniać. Dwie masy NIE PRZYCIĄGAJĄ SIĘ bezpośrednio. Podciśnienie powstające w centrum każdej masy w wyniku wyrzutu pola magnetycznego, najsilniejszego w centralnie położonej płaszczyźnie wyznaczanej osią jego do-zewnętrznego ruchu wirowego, przyciąga obecne w przestrzeni jako jej strukturalny budulec- rzekome grawitony, które wcale nie tworzą fal grawitacyjnych. Pole magnetyczne w naturze jest wyłącznie stałe i MUSI TAKIE BYĆ aby grawitacja (również stała siła) działała jednokierunkowo. Gdyby grawitacja była falą to zatrzymywałaby ciała nieruchomo w stałym miejscu w takt częstotliwości tego pola przykładowo pomiędzy dwoma obiektami o tej samej sile. Automatycznie wykrycie fal grawitacyjnych (z zasady fale, obojętnie jakie by nie były, są WYŁĄCZNIE zmienne) jest po prostu pomyłką. Ale to tak celem wyjaśnienia. Gdy każda masa przyciąga te grawitony (dobra nazwa choć wiemy że chodzi tu po prostu o eter) w kierunku swojego środka ciężkości jest to akcja trójstronna. Środek ciężkości jednej masy wytwarza niewielkie podciśnienie w otoczeniu ciała niebieskiego jako uzupełnienie ilościowe cząstek wyrzuconych w równik dla realizacji pola magnetycznego, pociągając za sobą cząstki, nazwijmy modnie "kwantami pola grawitacyjnego" (tak jak poważnie to brzmi tak jest to niepotrzebnie niezrozumiałe) obecne w dalszej przestrzeni, za którymi znajduje się już eter – cząstki przyciągane już bardziej przez przeciwny środek ciężkości czyli drugie ciało niebieskie.
Przyciąganie pomiędzy przykładowo dwoma ciałami niebieskimi działa w ten sposób, że w pobliżu powierzchni pierwszego ciała możemy opisać jako „niedobór ciśnienia eteru” następnie w połowie odległości pomiędzy dwiema masami eter zanim zmniejszy się odległość ciał, znajduje się w równowadze jako chwilowo jeszcze - nieruchomy "łącznik” aby zacząć z powrotem funkcjonować jako „niedomiar ciśnienia" w pobliżu powierzchni drugiego ciała; minus - plus - minus. W przypadku gdy interakcji podlega tylko jedno ciało niebieskie z wyraźnym polem magnetycznym i obiekt bez pola magnetycznego jak astronauta, wtedy jest on przyciągany do powierzchni planety będąc w jednostronnym ruchu strumienia płynu/pola grawitacyjnego: minus- plus. Jednak gdy jest to ciało niebieskie praktycznie bez pola magnetycznego jak Księżyc, siła przyciągania będzie równie szczątkowa jak pole magnetyczne: plus - plus.
Ciała niebieskie jak typowo księżyce, posiadają na powierzchni tak zwane maskony co jest po prostu formą geologiczną o niezerowej przewodności magnetycznej i twornikiem miejscowego małoobszarowego szczątkowego pola magnetycznego. Są jednak księżyce jak Ganimedes czy Jo które w obecności silnego obejmującego je pola elektromagnetycznego Jowisza generują silne pole elektrostatyczne lub słabe pole elektromagnetyczne.
Pole magnetyczne będzie obecne wszędzie tam, gdzie jest materia. Również w wirach (bez-masowych) czarnych dziur, jako osiach wirowania galaktyki, gdzie o powstającym strumieniu pola magnetycznego decyduje materia zawarta w całej galaktyce- jest to nierozerwalna całość. Ten skuteczny JEDNOKIERUNKOWY mechanizm wzbudzania pola można zastosować w silnikach antygrawitacyjnych natomiast do zaburzania grawitacyjnego pola zewnętrznego należy zastosować pole zmienne. Maszyny takie jak legendarne "TR 3-B" nie posiadają układu do wytwarzania pola grawitacyjnego na pokładzie. Określiłbym je jako latające mikrofalówki które mogą skutecznie zaburzać swoim mechanizmem funkcje pola grawitacyjnego na zewnątrz pojazdu ale tylko to potrafią. Zatem grawitacja NIE WYSTĘPUJE w tandemie ze zmiennym polem elektromagnetycznym tak jak to ma miejsce w sposób zauważalny bądź śladowy w obecności jakiegokolwiek pola stałego. Jest to po prostu fizycznie niemożliwe. Polem elektromagnetycznym zmiennym możemy za to śmiało i z powodzeniem zaburzać grawitację jako ruch stały. Do uzyskania pola grawitacyjnego na pokładzie statku kosmicznego potrzeba wysokiego napięcia STAŁEGO które wytworzy wzmocnione STAŁE pole magnetyczne. A zatem grawitację można opisać jako drugą, bardziej ukrytą właściwość stałego pola magnetycznego, jako pochodnej elektromagnetycznej "siły przyciągania" znanej z fizyki klasycznej, której po prostu nikt nie zauważył lub może nie chciał zauważyć ale to pomińmy. Jestem skłonny przyjąć że zawiódł tu jak zwykle ludzki umysł mimo wielu danych lub... poprzez ich nie uszeregowany nadmiar? Dla rozważań w sztuce antygrawitacji można posługiwać się teorią hydrauliki, aerodynamiki oraz mechaniki płynów. Mechanika płynów jest poddziedziną mechaniki ośrodków ciągłych. Z punktu widzenia mechaniki, płyn jest substancją, w której nie występuje ścinanie, dlatego płyn w stanie spoczynku przybiera kształt zawierającego go naczynia. Nie ma żadnej różnicy poza wielkością i elastycznością ośrodka cząsteczek pomiędzy tymi wymienionymi ośrodkami ruchu cząstek. Pole elektromagnetyczne jest według nauki zbudowane z fotonów. Ale nie znaczy to że co jakąś losową odległość w tym polu pałęta się foton. To znaczy że CAŁA PRZESTRZEŃ jest zbudowana z fotonów które w polu elektromagnetycznym są zapętlone w formę wiru jak tornada, huragany, wiry wodne i co tylko znajdziemy w naturze. Dosłownie cała sfera pola elektromagnetycznego jest częścią przestrzeni wyłączoną z nieruchomej przestrzeni zewnętrznej. Częścią przestrzeni która całym swoim przekrojem cyklicznie przepompowuje się w zakresie obszaru tego pola. Dopiero teraz należy zacząć myśleć czym jest czarna dziura i co można z tym zrobić w technologii.

wyrażanego wzorem:
Natomiast niżej widzimy schemat pola elektrycznego:
wyrażonego wzorem:
Ze schematu wynika że pole grawitacyjne jest identyczne z ujemnym polem elektrostatycznym.
Ze wzorów zaś wynika że różnią się minimalnie. Jednostka kilograma [kg] dla pola grawitacyjnego zastąpiona jest w przypadku pola elektrostatycznego kulombem [C]. To wszystko. W Elektrycznym Wszechświecie także kilogram musi być wartością elektro-pochodną.
Mamy więc amper na sekundę lub farad na wolt...
NIE WYSTĄPI BRAK GRAWITACJI TAM, GDZIE JEST OBECNE STAŁE POLE
ELEKTROMAGNETYCZNE, PONIEWAŻ ILOCZYN INDUKCJI TEGO POLA I PRĘDKOŚCI OBIEKTU W PRZESTRZENI JEST BEZPOŚREDNIM CZYNNIKIEM DEFINIUJĄCYM POZIOM GRAWITACJI TEGO OBIEKTU.
Tesla, T, nazwa od nazwiska N. Tesli, jest to jednostka indukcji elektromagnetycznej w układzie SI, wyrażająca indukcję jednorodnego pola elektromagnetycznego, w którym na przekrój poprzeczny 1 m2 przypada strumień elektromagnetyczny 1 Wb;
1 T = 1 Wb/(1 m)² = 1 kg · s–2 · A–1;
wartość grawitacji G = indukcja elektromagnetyczna B · prędkość obiektu V
G [m/s²] = B [T] · V [m/s]
G = 1 kg · s–2 · A–1 · V
G = B · V
W praktyce będzie to żyroskopowy kondensator/ induktor wysokiego napięcia. To wszystko co jest istotne aby budować elektryczne maszyny zdolne do zaburzenia pionowego - powolnego bo w naszym przypadku w porównaniu do 2,5 G Jowisza to całe szczęście tylko 1 G - ale masywnego ruchu eteru, zwanego grawitacją i uruchomienia EKONOMICZNYCH lotów kosmicznych oraz taniego transportu powietrznego.